W drugiej kolejce rundy jesiennej ligi okręgowej zmierzyły się zespoły LKS „TĘCZA” JBB Łyse i KS CK Troszyn. Drużynie z Łysych nie udało się wygrać na własnym stadionie. Przegrała 0:1.
Pierwsza kolejka sezonu 2010-2011 ligi okręgowej (grupa Ciechanów-Ostrołęka) nadała drużynom zarówno z Łysych jak i Troszyna wiatru w skrzydła. Po wysokich wygranych Tęczy Łyse z Błękitni Raciąż (8:3) i KS CK Troszyn z Sona Nowe Miasto (7:2) sobotni mecz (21 sierpnia) obu drużyn już nie był tak ambitny i ciekawy.
Do końca meczu kibice nie mogli doczekać się bramki. Pomimo stuprocentowych sytuacji drużyna „Tęczy” nie potrafiła ich skutecznie wykończyć. Nadzieja na wygraną umarła w końcówce regulaminowego czasu gry. Niewykorzystane sytuacje zemściły się golem w 90 minucie po błędzie defensywy. Tęcza Łyse zajmuje 7 miejsce w tabeli, natomiast KS CK Troszyn uplasowała się na 4. Mecz obserwował delegat MZ PZPN Stanisław Jóźwiak.
aw
Przemysław Stepnowski, trener KS CK Troszyn
- Było to bardzo wyrównane spotkanie. W końcówce wykorzystaliśmy bardzo dobrą sytuację, Kamil Wiski strzelił praktycznie do pustej bramki. Daliśmy z siebie bardzo dużo i uważam, że zasłużyliśmy na wygraną.
Kazimierz Puławski, trener Tęczy Łyse
- Na pewno zagraliśmy lepszy mecz w Raciążu, było więcej gry dołem. Ten mecz był na 1:0 i myślałem, że to my będziemy go prowadzić. Mieliśmy trzy sytuacje, z których powinny paść gole. Z przebiegu meczu sprawiedliwym wynikiem byłby remis, ale piłka jest przewrotna, przegraliśmy i trudno. Trzeba grać dalej.
Do końca meczu kibice nie mogli doczekać się bramki. Pomimo stuprocentowych sytuacji drużyna „Tęczy” nie potrafiła ich skutecznie wykończyć. Nadzieja na wygraną umarła w końcówce regulaminowego czasu gry. Niewykorzystane sytuacje zemściły się golem w 90 minucie po błędzie defensywy. Tęcza Łyse zajmuje 7 miejsce w tabeli, natomiast KS CK Troszyn uplasowała się na 4. Mecz obserwował delegat MZ PZPN Stanisław Jóźwiak.
aw
Przemysław Stepnowski, trener KS CK Troszyn
- Było to bardzo wyrównane spotkanie. W końcówce wykorzystaliśmy bardzo dobrą sytuację, Kamil Wiski strzelił praktycznie do pustej bramki. Daliśmy z siebie bardzo dużo i uważam, że zasłużyliśmy na wygraną.
Kazimierz Puławski, trener Tęczy Łyse
- Na pewno zagraliśmy lepszy mecz w Raciążu, było więcej gry dołem. Ten mecz był na 1:0 i myślałem, że to my będziemy go prowadzić. Mieliśmy trzy sytuacje, z których powinny paść gole. Z przebiegu meczu sprawiedliwym wynikiem byłby remis, ale piłka jest przewrotna, przegraliśmy i trudno. Trzeba grać dalej.









Komentarze
0
pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Dodaj swój komentarz