Mecz pierwszej rundy Pucharu Polski na Mazowszu nie okazał się szczęśliwy dla Bartnika Myszyniec, który na własnym boisku uległ Tęczy Łyse 0:3.
Podobnie jak w poprzednim roku w rozgrywkach Pucharu Polski z Bartnik Myszyniec zmierzył się z Tęczą Łyse. Niestety, historia lubi się powtarzać i gospodarze środowego meczu (25 sierpnia) zeszli z boiska bez punktu.
Bramki strzelili: Bączek ('55), Szymański ('68) i Zakrzewski ('76).
Kazimierz Puławski, trener Tęczy Łyse
- Nie jesteśmy na tyle mocni by swobodnie pokonać ambitnie i mądrze grającą drużynę Bartnika, a do tego podeszli moi zawodnicy w pierwszej połowie. Graliśmy górą - podobnie jak Bartnik. Troszkę przeszkadzało nierówne boisko. W drugiej po korektach w składzie przyśpieszyliśmy, zaczęliśmy grać dołem a Bartnik słabł fizycznie i zaczęliśmy już kontrolować mecz.
Arkadiusz Chmielewski, trener Bartnika Myszyniec
- Zawodnicy grali dobrze i ambitnie. W pierwszej połowie nie mogliśmy się odkryć. Dawaliśmy z siebie wszystko aż do 60 minuty. Jak straciliśmy pierwszą bramkę było już dużo ciężej. Przeciwnicy byli lepsi kondycyjnie i technicznie. Dużo straciliśmy przez kontuzję kręgosłupa napastnika Rafała Lemańskiego, który został uderzony kolanem i po meczu przewieziony do szpitala. Trzymajcie kciuki za kolejny mecz.
(aw)
Bramki strzelili: Bączek ('55), Szymański ('68) i Zakrzewski ('76).
Kazimierz Puławski, trener Tęczy Łyse
- Nie jesteśmy na tyle mocni by swobodnie pokonać ambitnie i mądrze grającą drużynę Bartnika, a do tego podeszli moi zawodnicy w pierwszej połowie. Graliśmy górą - podobnie jak Bartnik. Troszkę przeszkadzało nierówne boisko. W drugiej po korektach w składzie przyśpieszyliśmy, zaczęliśmy grać dołem a Bartnik słabł fizycznie i zaczęliśmy już kontrolować mecz.
Arkadiusz Chmielewski, trener Bartnika Myszyniec
- Zawodnicy grali dobrze i ambitnie. W pierwszej połowie nie mogliśmy się odkryć. Dawaliśmy z siebie wszystko aż do 60 minuty. Jak straciliśmy pierwszą bramkę było już dużo ciężej. Przeciwnicy byli lepsi kondycyjnie i technicznie. Dużo straciliśmy przez kontuzję kręgosłupa napastnika Rafała Lemańskiego, który został uderzony kolanem i po meczu przewieziony do szpitala. Trzymajcie kciuki za kolejny mecz.
(aw)









Komentarze
0
pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Dodaj swój komentarz