Poniedziałek, 16 lipca 2018. Imieniny Eustachego, Mariki, Mirelli

Grabówek/Przystań: Szkoły zostają! Radni powiedzieli „nie”

2015-01-29 12:22:02 (ost. akt: 2015-01-29 12:33:28)
Szkoła w Grabówku musi zostać – tłumaczyli Edward Luma (z lewej) i dyrektor placówki Halina Borowska (stoi za nim)

Szkoła w Grabówku musi zostać – tłumaczyli Edward Luma (z lewej) i dyrektor placówki Halina Borowska (stoi za nim)

Autor zdjęcia: Adam Wnęta

Podziel się:

Samorządowcy z gminy i powiatu, nauczyciele, rodzice i mieszkańcy Grabówka oraz Przystani, w środowy poranek (28 stycznia) wypełnili po brzegi salę konferencyjną Urzędu Gminy Olszewo-Borki, gdzie ważył się los dwóch szkół. Padło wiele argumentów za utrzymaniem placówek, było też wiele kluczowych uzasadnień za ich likwidacją. Po wielu godzinach gorącej dyskusji radni zadecydowali: szkoły zostają.

Wieść o zamiarze likwidacji szkół podstawowych w Grabówku i Przystani spadła na tamtejszych mieszkańców jak grom z jasnego nieba. Od początku mówili wprost, że nie oddadzą szkół bez walki, dlatego licznie zjawili się na sesji, podczas której miał paść werdykt. Tak też czuli się rajcy porównując się do znienawidzonych przez lud sędziów.

Szkoły obciążają budżet

W poprzedniej kadencji zlikwidowano szkoły w Łazach i Zabielu Wielkim. Od roku 2011, czyli momentu zlikwidowania tej pierwszej, rozpoczął się proces reorganizacji systemu oświaty w tej gminie. Wójt gminy za całą tą sytuację obarczył nielitościwą dla samorządów demografię, przez co do wyludniających się szkół z roku na rok gmina dokłada coraz większe pieniądze. Dla porównania w 2007 r. gmina na ich utrzymanie miała 70 proc. subwencji z budżetu państwa, 30 proc. dokładała z własnego budżetu. Najtrudniejszy był rok 2012, subwencji starczało wówczas tylko w 62 proc., stąd decyzja o zamknięciu placówki w Zabielu. Aktualnie gmina dokłada do szkół ponad 35 proc. nieco powyżej 64 proc. stanowi subwencja.

W roku szkolnym 2002/2003 we wszystkich szkołach gminy było 860 uczniów. Dziś jest ich 664. – Prognoza na kolejne lata jest niestety katastrofalna, ponieważ ilość urodzeń dzieci powoduje, że liczba uczniów spadnie poniżej 600 – mówi Krzysztof Szewczyk, wójt gminy Olszewo-Borki tłumacząc, że sytuacja demograficzna w gminie odnosi się do sytuacji demograficznej w całej Polsce. – Według stanu urodzeń, w roku szkolnym 2020/2021 w Grabówku uczyć się będzie 25 dzieci (obecnie jest 38 – przyp.red.) a w Przystani 29 (obecnie 46 – przyp.red.). Koszt utrzymania jednego ucznia w Grabówku wynosi 19 728 zł, w Przystani – 18 486 zł gdy w Nowej Wsi jest on na poziomie 9 tys. zł a subwencja oświatową, którą otrzymujemy wynosi 7,5 tys. zł. Największy koszt funkcjonowania placówek oświatowych to wynagrodzenia nauczycieli – 76 proc. w Grabówku i 69 proc. w Przystani.

Jak nie dziś to kiedy?

Likwidacja obu szkół właśnie w tym roku miałaby być najlepszym czasem na znalezienie zatrudnienia dla ich nauczycieli – gdy od września, zgodnie z rozporządzeniem ministerstwa oświaty, sześciolatki pójdą do szkoły, powstaną nowe oddziały w placówkach w Nowej Wsi i Olszewie-Borkach a za tym idzie konieczność zatrudnienia nowych nauczycieli. – Zatrudnienie nauczycieli i liczba urodzeń – to dwa powody, dla których podejmujemy dziś ten temat – nawoływał radnych o rozwagę włodarz gminy dodając, że z 1,5 mln zł nakładu na te szkoły, przy dalszym ich funkcjonowaniu jednak prowadzeniu nie przez gminę a przez stowarzyszenia, 1 mln zł można by przeznaczyć na inwestycje i rozwój miejscowości. – Jak nie dziś mamy tym tematem się zająć to kiedy? Jaka liczba uczniów i jakie środki finansowe mają spowodować, by się nimi zająć? – pozostawił uczestników obrad z tymi pytaniami.

Zdaniem radnych

Głos zabrali radni. - Te cyferki mają swoją wymowę, ale w szkole w Nowej Wsi, do której mieli by zostać przeniesieni uczniowie z likwidowanych placówek, jest nadmiar uczniów i nie jest na to przygotowana, w innych szkołach jest niedobór więc może lepiej przenieść do Grabówka uczniów z Zabiela i byłaby równowaga – proponował Edward Luma. – Najważniejsze argumenty za utrzymaniem tych szkół to bezpieczeństwo i wychowanie, przedstawiłam plan oszczędności a wójt idzie na łatwiznę zamykając szkoły – stwierdziła Aneta Larent. – Ilość uczniów wskazuje, że nie zmieszczą się do gimbusów, więc konieczne będą dodatkowe kursy, w Nowej Wsi uczyć się będą na dwie zmiany, nie widzę tu żadnych korzyści z likwidacji ani nie widzę żadnych oszczędności jeśli chodzi o koszty zużycia energii elektrycznej czy dojazdów.

Jedni za, drudzy przeciw

- Z przykrością muszę stwierdzić, że jeśli chodzi o poziom nauczania to szkoła w Nowej Wsi jest szkołą słabą, domagam się reformy w tej szkole i nie wyobrażam sobie, że zdążymy do września z rozbudową tej szkoły – powiedział Paweł Dębski. – Dla mnie na chwilę obecną nie ma tu alternatywy, kosztów społecznych nie porównujmy do kosztów finansowych. Nie zabrakło też odmiennych zdań, ale obarczających za owy stan sytuacji w kraju. – Te szkoły szału nie zrobią, jeśli w klasie będzie 5 uczniów – tłumaczy Dariusz Kossakowski. – Gdyby w szkole mogło zostać 3 zamiast 6 nauczycieli i gdybyśmy mogli negocjować z nauczycielami stawki ich wynagrodzeń, to żadnej rozmowy by dziś tu nie było, jednak wszystko reguluje Karta Nauczyciela i nie możemy nic tu zrobić.

– Jako nauczyciel i rodzic widzę tu wady oraz korzyści w trzech sferach: 1. dzieci – przez prawie indywidualne nauczanie dziecko nie uczy się samodzielnego myślenia, w łączonych klasach trudniej się skupić i w takiej grupie emocje dzieci są tłumione, gdy jest spokój i cisza dzieci nie zderzają się z problemami jak w dużych grupach, w małych trudniej wychwycić uczniów szczególnie zdolnych a podczas dojazdów dzieci mają styczność z różnymi sytuacjami co pomoże im w dorosłym życiu – wyliczała Teresa Mierzejewska. – 2. nauczyciele – za dwa lata może już nie być propozycji zatrudnienia i 3. – społeczeństwo – wykorzystanie budynków na inne cele a co za tym idzie możliwość zatrudnienia i powstanie nowych miejsc pracy.

Jedne wypowiedzi były oklaskiwane przez mieszkańców, inne nie. – Dla mnie najważniejszy jest aspekt społeczny i będę głosował za utrzymaniem tych szkół – obwieścił Wiesław Jankowski. – Nigdy nikogo nie zlikwidowałem i nie zlikwiduję, możecie na mnie liczyć – skwitował Karol Kwiatek. Głos zabrała też dyrekcja szkół. – Sprawdziany zewnętrzne wykazują, że nasi uczniowie osiągają wyniki wyższe od poziomu gminy, mamy dobre warunki co przekłada się na jakość pracy i wyniki w nauce, pracujemy na takim poziomie jak w 20-osobowej klasie – wyjaśniała Halina Borowska, dyrektor SP w Grabówku. – Trzeba utrzymać to co dobre! Po co z dobrych warunków przenosić dzieci do przepełnionej szkoły. Jeśli zorganizowano by dowozy, np. z kolonii Rżańca, mielibyśmy więcej uczniów bo i tak niektórzy rodzice dowożą dzieci na swój koszt. Przez takie próby zamykania osłabia się szkołę, bo one jeszcze funkcjonuje a już słyszę, że moi nauczyciele szukają pracy.

Alternatywy wójta

Odnosząc się do tych wypowiedzi wójt zaproponował dwa warianty: - Zawiązanie przez rodziców stowarzyszeń i prowadzenie przez nie szkoły – przedstawił pierwszy Krzysztof Szewczyk. – Jeśli nie mamy na chwilę obecną miejsc w Nowej Wsi, przenieśmy tam klasy 0-1 a klasy 2-6 niech funkcjonują tam gdzie dotychczas by np. w grudniu po zakończonej przebudowie wszyscy uczniowie mogli uczęszczać do Nowej Wsi na jedną zmianę.

Wyniki głosowania

Przyszedł czas na głosowanie. Za likwidacją szkoły w Przystani 3 radnych było „za”, 9 „przeciw”, 3 wstrzymało się od głosu. Jeśli chodzi o szkołę w Grabówku – 5 głosów „za”, 8 „przeciw” i 2 wstrzymujące. Większością głosów szkoły zostały utrzymane, choć powrotu do tego tematu można spodziewać się za rok.
aw

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB