Wtorek, 16 października 2018. Imieniny Ambrożego, Florentyny, Gawła

Ostrołęka: Kobiety za kierownicą miejskich autobusów

2015-03-08 15:29:31 (ost. akt: 2015-03-06 15:38:27)
Za kierownicą autobusu zobaczyć możemy panie: Ewelinę, Małgorzatę, Anię i Angelikę (kolejno od lewej).

Za kierownicą autobusu zobaczyć możemy panie: Ewelinę, Małgorzatę, Anię i Angelikę (kolejno od lewej).

Autor zdjęcia: Martyna Pliszka

Podziel się:

Prowadzenie autobusu daje wielką siłę, nawet drobnej kobiecie, o czym każdego dnia przekonują się panie pracujące jako kierowcy w Miejskim Zakładzie Komunikacji w Ostrołęce. Na tym stanowisku nie wystarczy posiadanie prawa jazdy kategorii D i świadectwa kwalifikacyjnego. Panie kierujące miejskimi autobusami udowadniają, że niezbędny jest hart ducha i umiejętność radzenia sobie w różnych, często zaskakujących, sytuacjach. A pasażerowie chwalą styl jazdy takich kierowców, nie ma tu mowy o gwałtownym hamowaniu, czy ruszaniu z miejsca. Panie do kierowania mają smykałkę, wykazują się ostrożnością, delikatnością, precyzją, podzielnością uwagi, odpowiedzialnością, przede wszystkim jednak w ich codziennej pracy nie brakuje życzliwości, a pasażerów witają ujmującym uśmiechem.

Chociaż panie prowadzą miejskie autobusy już od kilku lat, nadal widok uśmiechniętej długowłosej blondynki za kierownicą, potrafi zaskoczyć pasażerów. Panie pracujące w ostrołęckim zakładzie przyznają zgodnie, że dotąd nie spotkały się z żadnymi złośliwościami z ich strony, nie są witane pogardliwym zwrotem "baba za kierownicą", wręcz przeciwnie – mieszkańcy są miło zaskoczeni, reagują sympatycznym uśmiechem, a nawet chwalą po skończonym kursie płynną technikę jazdy.

W otoczeniu kobiet i
panowie łagodnieją


Autobusami kursującymi po ostrołęckich ulicach kieruje już 5 pań, niedługo dołączy do nich kolejna. Stanowią jednak wyjątek w męskim gronie pracowników, kierowców jest aż 60. - Jestem z pań bardzo zadowolony, są o wiele delikatniejsze w podejściu do pasażera i samym prowadzeniu pojazdu, są ostrożniejsze. Zresztą od mieszkańców dostajemy same pochwały na temat kierujących autobusami kobiet, przyznają też, że są zaskoczeni takim widokiem za kierownicą. W tym męskim środowisku pracy, panie wniosły pewną świeżość, inną jakość. Pod ich wpływem panowie widocznie inaczej się zachowują, są bardziej życzliwi, pomocni - zauważa Ryszard Chrostowski, prezes ostrołęckiego MZK. Angelika Szymborska prawo jazdy ma od 10 lat, samochodami interesowała się odkąd pamięta. Nie jest też pierwszą w rodzinie prowadzącą autobus, robią to jej tata i brat. - Zawsze im się przyglądałam, mieliśmy też swoje autokary – wspomina pani Angelika. Po latach przyszedł pomysł aby sama zasiadła za kierownicą takiego pojazdu. - Na zasadzie kontrastu, to podkreśla moją kobiecość – przyznaje. - Poza tym to fantastyczne uczucie kiedy prowadzi się taki duży pojazd. To daje niezwykłą siłę. Chociaż powtarzają, że to męski zawód, myślę, że kobiety są tu mile widziane i wprowadzają więcej uśmiechu. Świat się zmienia - dodaje.

Ujarzmienie takiej maszyny
daje wewnętrzną siłę


Ewelina Kuśmierczyk zawsze lubiła zasiadać za kierownicą. - Prowadzę działalność gospodarczą, od kilku lat pracowałam jako instruktor nauki jazdy, ale ten pojazd zrobił się chyba dla mnie za mały – śmieje się pani Ewelina, która dopiero przygotowuje się do pracy na nowym stanowisku. - Kiedy mąż usłyszał o tym co będę robić, stwierdził, że zwariowałam. Bardzo lubię jednak jeździć i jestem pewna, że to będzie "to". Małgorzata Serejko przepracowała w ostrołęckim MZK prawie rok, zamiłowanie do kierowania i motoryzacji ma już od dzieciństwa. - Wychowałam się na wsi, gdzie jeździło się np. ciągnikiem, od tego się zaczęło. Miłość do kierownicy odziedziczyłam po tacie, który jest zawodowym kierowcą – opowiada pani Małgorzata. W jej rodzinie nikt dotąd nie prowadził jednak autobusu. Wszyscy dziwili się jak osoba o tak drobnej posturze poradzi sobie z wielką maszyną. - Też nigdy nie myślałam, że będę jeździła tak wielkim samochodem. Mam dwóch braci, którzy jeżdżą autobusem, zaczęłam tę pracę trochę za ich namową, stwierdzili, że będę się nadawać, chociaż sama w to do końca nie wierzyłam - mówi z kolei Anna Michalak, prowadząca miejski autobus już od dwóch lat. Najtrudniejsze były początki, przyzwyczajenie się do rozmiaru pojazdu. Teraz nie wyobraża sobie bez niego życia. - Kiedy dłuższy czas nie ma mnie w pracy, brakuje mi tego uczucia, prowadzenia autobusu, tęsknię za tym – przyznaje.
(mp)

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. niedoinformowany #1795398 | 176.109.*.* 16 sie 2015 12:38

    Trochę puźno dokopałem się do tego artykułu ale pytanie moje jest aktualne.Dlaczego nie piszecie o wszystkich Paniach z Ostrołęki tylko o tych z miejskich linii? Czy te Panie ,które nie pracują w M.Z.K to już nie zasługują na uwagę? Co z prywatnymi firmami czy P.K.S.? Tam tez już od dawna pracują kobiety i jakoś jest cicho.Czy to może z powodu tego że inne firmy są mniej popularne?

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz