Sobota, 25 czerwca 2016. Imieniny Łucji, Witolda, Wilhelma

Znów płonie Torfowisko Karaska. Straż walczy z żywiołem z ziemi i powietrza (AKTUALIZACJA)

2015-09-01 20:39:39 (ost. akt: 2015-09-02 12:38:50)

Autor zdjęcia: Nadleśnictwo Myszyniec

Podziel się:

Tragiczne wieści płyną z Nadleśnictwa Myszyniec. We wtorek 1 września ok godz. 6.30 rano wybuchł kolejny pożar na terenie rezerwatu Torfowisko Karaska. Z ogniem cały dzień walczy pięć samolotów gaśniczych i kilkanaście zastępów straży pożarnej. Zagrożonych jest aż 700 hektarów lasu i torfowiska.

- Pożar w rezerwacie „Torfowisko Karaska” wybuchł 1 września o 6.30 rano. Wydawało się, że około godziny 14.00 sytuacja jest opanowana. Niestety żywioł wymknął się spod kontroli i o godz. 19.00 pożar obejmował już 15 hektarów torfowiska, a bezpośrednio zagrożona spłonięciem jest powierzchnia prawie 700 hektarów! W akcji gaśniczej bierze udział aż pięć samolotów typu „Dromader”, które regularnie zrzucają bomby wodne. Działania ratunkowe trwają też na powierzchni – uczestniczy w nich kilkanaście zastępów straży pożarnej. Przyczyny pożaru nie są na razie znane, ale wszystko wskazuje na celowe podpalenie - podaje Adam Pietrzak, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Olsztynie

Przypomnijmy, że pierwszy pożar w rezerwacie wybuchł 4 sierpnia i objął 2 hektary torfowiska. Strażacy po dojeździe na miejsce zdarzenia ujawnili ok 10 ognisk pożaru rozmieszczonych w różnych odległościach od siebie. Jednym z zarzewi ognia była podpalona opona. Policja zatrzymała wówczas mężczyznę podejrzanego o podpalenia.

Drugi dzień akcji gaśniczej

Wczoraj trwała akcja gasnicza na terenie Torfowiska Karaska. W działaniach gaśniczych brało udział 30 zastępów straży pożarnych, w tym dwa plutony wsparcia z Makowa i Przasnysza oraz samochód wężowy z Warszawy. Ponadto uruchomiono 6 samolotów gaśniczych, które dokonywały zrzutów wody na palące się powierzchnie. Dogaszanie trwało całą noc - informuje Komenda Mieska Straży w Ostrołęce.

Niestety nocą w okolicach Myszyńca nie padało, a na dodatek silne podmuchy wiatru znów roznieciły ogień. W gaszeniu ognia bierze udział 200 strażaków wspieranych przez miejscowych leśników. Do gaszenia pożaru podobnie jak we wtorek Lasy Państwowe zaangażują sześć samolotów gaśniczych typu „Dromader”. Już wiadomo, że koszty akcji będą tylko z tego powodu gigantyczne – godzina lotu „Dromadera” kosztuje ponad 7 tys. zł. Potwierdziły się przypuszczenia, że pożar rezerwatu w Nadleśnictwie Myszyniec to po raz kolejny celowe działanie podpalacza. Wczoraj wieczorem miejscowi leśnicy znaleźli w miejscu pożaru pusty kanister po benzynie - informuje Adam Pietrzak
[kz]






Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Bernardyn #1807721 | 83.3.*.* 3 wrz 2015 11:43

    Czy to prawda, że aresztowany niedawno podpalacz został wypuszczony z aresztu? Tak tylko pytam.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz