środa, 19 września 2018. Imieniny Januarego, Konstancji, Leopolda

Fryzjerka od zamiatania i mechanik od koszenia trawy. Cała prawda o praktykach uczniów

2015-09-04 10:45:18 (ost. akt: 2015-09-04 10:47:49)
Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Autor zdjęcia: sxc.hu

Podziel się:

Nie od dziś wiadomo, że praktyki uczniowskie to fikcja. Wiele zakładów pracy w praktykantach widzi darmową siłę roboczą wykorzystywaną do pilnowania porządku, zamiatania, koszenia trawy i zmywania podłogi.

Niewiele firm pragnie przekazać młodym wartości czy umiejętności, które pomogą im skuteczniej i z większą łatwością wejść na zawodową drogę. Rozmawając z młodzieżą, okazuje się, że wykorzystywanie uczniów to norma, a wręcz plaga w Ostrołęce i powiecie ostrołęckim.

Przynieś, wynieś, pozamiataj

Adam, młody chlopak mieszkający w jednej z gmin naszego powiatu, miał przysposobić sie do pracy w warsztacie samochodowym. Auta i motoryzacja to jego pasja, dlatego chciał nauczyć się wszystkiego od podstaw, chciał praktykować u najlepszych, aby nauczyć się wszystkich tajników motoryzacyjnego fachu. Imponowało mu, gdy widział fachowców w warsztatach, którzy potrafili powiedzieć, co się zepsuło w samochodzie po wschłuchaniu sie w pracę silnika. Myślał, że idąc na praktykę do warsztatu samochodowego, powoli wdroży się w taki fach i pozna wszystko od podszewki. Niestety, rzeczywistość sprawdziła mu przykrą niespodziankę. Jedyną nauką jakiej mógl doświadczyć to jednorazowe obserwowanie fachowca przy pracy, bez zadnych komentarzy czy pokazywanie poszczególnych etapów pracy. Reszta praktyki upłynęła mu na zamiataniu i koszeniu trawy. W podobnym tonie wypowiada się Bartosz, mieszkaniec gminy Rzekuń, który także praktykował w warsztacie samochodowym: - Nie tego się spodziewałem po praktykach. Myślałem, że ktoś wyjaśni mi jak co działa, pokaże jak naprawić poszczególne usterki w samochodzie, a przynajmniej da popatrzeć i objaśni co robi. Tymczasem było tylko przynieś, wynieś, pozamiataj i tak na okrągło. Zdarzało się, że szedłem po papierosy do sklepu, albo sprzątałem. Jak się zacąłem skarżyć, to tylko dostałem parę mocnejszych słów i na tym się skończyło – relacjonuje swoją praktykę Bartosz.

Fryzjerki od mycia włosów

Nie inaczej przedstawia się sytuacja w innych zawodach. Salony fryzjerskie w mieście i powiecie tylko czekają na praktykantki, bo będzie komu umyć włosy i pozamiatać te już obciete. Monika, która dziś już sama jest fryzjerką i prowadzi własny salon, wspomina swoje praktyki, podczas których nauczyła sie perfekcyjnie myć włosy, zamiatać i zmywać podłogę mopem. Nawet mowy nie było o wytłumaczeniu jak wykonać jakieś cięcie, jak zrobić trwałą ondulację czy farbowanie. Owszem, mogła trzymać miseczki z farbą czy sreberka do robienia balejage'u, ale fachu, jak mówi nauczyła sie sama, trochę podpatrując, a trochę praktykując na rodzinie, znajomych, czytając i oglądając filmy czy poradniki. Kocha to, co robi, ale źle wspomina praktyki. - To był koszmar, nie dość, że byłam na każde zawołanie szefowej, to jeszcze nic z tego nie miałam. Cały dzień na nogach i wychodziłam tak samo zielona jak przyszłam. Teraz wspominam to ze śmiechem, ale wtedy nie było mi wesoło, bo jak tu myśleć o własnym interesie, jak nauczyłam się tylko myć głowę klientkom. - wspomina Monika.

Czy ktoś nadzoruje praktyki uczniowskie?

Uczniowie, którzy odbywaja praktyki otrzymują za swoją pracę niewielką zapłatę, której stawka zmienia się co kwartał i od września tego roku wynosi, przy pierwszym roku nauki, 154 zł, wzrastając wraz z kolejnym rokiem nauki. Także pracodawcy, którzy złożą wniosek o refundacje, otrzymują pieniądze za prowadzenie praktyki. Trudno jest w tym przypadku generalizować, bo wiadomo jest, że mamy na naszym terenie zakłady, który wypuściły na rynek znakomitych fachowców. Po odbyciu praktyki niejeden uczeń przerósł swojego mistrza i stał się chlubą firmy. Niestety codzienność pokazuje, że częściej mamy do czynienia z wykorzystywaniem młodocianych pracowników. Co robić, gdy staniemy sie ofiarą nieuczciwego pracodawcy?
Jednym ze sposobów na znalezienie praktyki dla ucznia szkoły zawodowej są Ochotnicze Hufce Pracy. Ostrołęcka placówka specjalizuje się m.in. w wyszukiwaniu miejsc na odbycie praktyki dla młodzieży z miasta i powiatu ostrołęckiego. Pracodawców wyszukują sami, bądź to firmy zgłaszają się z ofertą przyjęcia praktykanta. Uczeń musi przyjść z rodzicem i składając odpowiedni wniosek, kierowany jest na praktyki, które będą najbardziej odpowiadały jego umiejętnościom. Pracownicy hufca mogą doradzić, ukierunkować i pomóc w poszukiwaniu pracodawcy. Hufiec pracy zawiera porozumienia z różnymi zakładami pracy, do których kieruje zgłaszających się uczniów. Na tym jednak nie kończy sie rola hufca i każdy uczeń może liczyć na dalsze wsparcie i pomoc. Jeśli pracodawca zaniedbuje swoje obowiązki, nie wypłaca pieniędzy, czy źle traktuje praktykanta, to ten może każdorazowo zgłosić ten fakt do jednostki, która skierowała go do rzeczonego pracodawcy. - Uczniowie kierowani na praktyki przez Ochotniczy Hufiec Pracy w Ostrołęce mogą przyjść i w uzasadnionych przypadkach złożyć skargę na pracodawcę. Nie pozostawiamy uczniów z problemami, ale musimy o nich wiedzieć. Jeśli pracodawca będzie rażąco zaniedbywał swoje obowiązki, możemy z nim rozmawiać, dać naganę lub ostatecznie rozwiązać z nim umowę – mówi nam jeden z pracowników OHP Ostrołęka.

Los praktykanta w jego rękach

Niestety, mimo możliwości ochrony przed nieuczciwością pracodawców, tylko nieliczni z niej korzystają. Nadal jest obawa, że składanie skargi pociągnie za sobą wyrzucenie z praktyki i trudność w znalezieniu następnej. Warto jednak pamiętać, że nikt nie zadba o nasze interesy, jeśli sami tego nie zrobimy. Działanie poszkodowanych osób pomoże innym ustrzec się przed daną firmą, a za pracodawcą przez lata będzie ciągnęła się opinia oszusta i nieuczciwego. W siedzibie OHP dostępne są wszyskie zakłady pracy, z jakimi zawarł on porozumienie. Może warto, przed rozpoczęciem praktyk zasięgnąć opinii pracowników, kolegów i koleżanek, którzy odbyli już praktyki. Dobrym rozwiązaniem byłaby swojego rodzaju platforma internetowa, na której można dzielić się opiniami na temat pracodawców prowadzących praktyki. Może to skłoniłoby firmy do większej przychylności względem praktykantów. A może pracodawcy mają tak wielkie kompleksy i świadomość własnych braków, że obawiają się młodych i zdolnych? Może nie uczą młodych, bo sami niewiele potrafią? Warto przyjrzeć się im bliżej, może niebawem odwiedzimy ich z aparatem i zapytamy, po co godzą się przyjąć praktykanta, jesli nie maja zamiaru niczego go nauczyć? Właścicie jednego z warsztatów samochodowych nie chciał z nami rozmawiać. To chyba najdobitniej świadczy o tym, że problem nadal istnieje.
Katarzyna Zyśk

Komentarze (8) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. kapi #2176167 | 188.146.*.* 6 lut 2017 21:08

    anna prawda w oczy kole?

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. prokurator #1985446 | 46.20.*.* 1 maj 2016 21:31

    co więcej nie raz ktoś z naszego warsztatu szedł na skargę do szkoły lub do cechu na cech niema co liczyć bo nasz szef jest tam w jakimś kierownictwie a skargi w szkole nic nie pomogły a wręcz przeciwnie tylko zaostrzyły problem

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. prokurator #1985440 | 46.20.*.* 1 maj 2016 21:17

    też uczę się na mechanika pewnego razu będąc na warsztacie stałem i obserwowałem prace naszego majstra aby się czegoś nauczyć później na warsztacie pojawił się szef całej firmy i mówi co jest młody nic się nie uczysz nic nie robisz a nasz majster powiedział do szefa to niech skręca miskę a szef nieee jeszcze coś popsuje kłopotów nam narobi kur*a i jak tu się czegoś nauczyć mam nadzieje że kiedyś taki mechanik będzie naprawiał hamulce ministrowi pracy albo edukacji czy jaka inna ku*wa tym dowodzi

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. anna #1827474 | 94.40.*.* 2 paź 2015 18:41

    Uczniowie na praktykach to największe lenie pod słońcem. Patrzą tylko jak zarobić i się nie narobić. Od 10 lat mam uczniów na praktycznie nauce zawodu i nie zdarzył się ani jeden, który chciałby się czegoś nauczyć. Pierwsze pytanie na początku dnia, to jest do której dziś będę? (czyli godzina-dwie i do domu). Uczniowie oburzeni są jak mają wykonywać jakieś najłatwiejsze prace. Nie chcą robić nic. Zresztą, szkoda mojego produkowania się. Każdemu odradzam zatrudnianie uczniów na praktyczną naukę zawodu, sama uczniów mam ostatni rok.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-9) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (3)

    1. lena #1808910 | 83.24.*.* 4 wrz 2015 23:53

      wreszcie trochę prawdy na temat praktyk, może ludzie w końcu odważą się mówić głośno o tym co się dzieje

      Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz