Niech nam żyje 1 maj! Wspomnienia pochodów pierwszomajowych - znajdź siebie na starych fotografiach

2010-05-01 18:10:34 (ost. akt: 2010-05-01 18:48:39)

Bibułkowe kwiaty, transparenty wychwalające ówczesny ustój - tak niegdyś wyglądało pierwszomajowe święto. Dziś po tych obchodach pozostały już tylko wspomnienia i dawne zdjęcia.

Niech nam żyje 1 maj! Wspomnienia pochodów pierwszomajowych - znajdź siebie na starych fotografiach

Autor: Archiwum

Myszyniec
Rankiem 1 maja do Myszyńca zjeżdżali się uczniowie i nauczyciele ze szkół z całej gminy. – Pamiętam marsze z końca lat 80-tych, w których brałem udział wraz z jedną z moich szkół - wspomina Mirosław Aptacy, dyrektor Zespołu Szkół w Myszyńcu. – Zbiórka była o godz. 8 przed „wudetem” (Wiejski Dom Towarowy, dzisiejszy Spółdzielczy Dom Handlowy - przyp. red.).
Na jego schodach, jak na podium przemawiał I Sekretarz Komitetu Gminnego PZPR Kazimierz Wanelik.

Później marsz kierował się główną ulicą aż na plac przed Pełtą (dawny zakład dziewiarski, obecnie mieści się tam dyskoteka Vanila Club - przyp. red.). Tam znajdowała się trybuna, z której przemawiali przedstawiciele ówczesnej władzy. – Dzieci uczestniczące w marszu machały flagami i bibułkowymi kwiatami – dodaje Danuta Gnoza, wicedyrektor ZS w Myszyńcu. – Pochód był bardzo kolorowy.

Uczestnicy nieśli transparenty z napisami: „Witaj maj, pierwszy maj”, „Maj świętem ludzi pracy”. Śpiewali piosenki, a uczniowie recytowali wiersze. Po nacechowanych ideologicznie przemowach odbywały się festyny, a dzieci tłumnie ruszały na lody.

ŁYSE
W Łysych mieszkańcy zbierali się na ulicy Sienkiewicza - przy obecnym Zespole Szkół. Marsz rozpoczynał się w godzinach rannych: 9-10 i oczywiście odbywał się niezależnie od pogody. – Gdy w 1976 r. zaczynałem pracę w GOK-u, wtedy zaczęło się moje uczestnictwo w pochodach pierwszomajowych – mówi Jan Gadomski, dyrektor GOKSiR w Łysych. – Na urzędach i niektórych domach wisiały flagi.

Ludzie maszerowali przez całą wieś. W pewien sposób było to dobre, ponieważ nic złego ów marsz nie przynosił, a przynajmniej motywował ludzi do manifestacji swojej polskości.
Pochód docierał na polanę i przedwojenne boisko, które znajdowało się po przeciwnej stronie dzisiejszych zakładów JBB.

Po przemowie pochodzącego z Łysych Henryka Szablaka, I Sekretarza Komitetu Wojewódzkiego PZPR zaczynało się wielkie piknikowanie. – Pamiętam to z opowieści mojego taty – zdradza Wiesław Kowalikowski, wójt gminy Łyse. – Boisko posiadało bieżnię, strzelnicę, więc odbywały się tam zawody sportowe, biegi i mecze.
Po przemowach rozpoczynało się wielkie piknikowanie.
Adam Wnęta
a.wneta@kurierostrolecki.pl


Jeśli ktoś rozpoznał się na zdjęciach i chciałby podzielić się swoimi wspomnieniami o obchodach pierwszomajowych, zapraszamy do redakcji "Kuriera Ostrołęckiego" (Ostrołęka, ul. Głowackiego 30, wejście od ul. Gołębiej, tel. 29-764-96-02, e-mail: redakcja@kurierostrołęcki.pl).


Komentarze 0 pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj swój komentarz