Policjant z Ostrołęki, który jeździł po pijaku kpi z wymiaru sprawiedliwości. Pozwalają mu na to urzędnicy. Wciąż nie odebrali mężczyźnie prawa jazdy, bo - jak tłumaczą - nie pozwala im na to prawo.
Postanowienie o odebraniu prawa jazdy Mariuszowi K., policjantowi podejrzanemu o jazdę na podwójnym gazie, wyszkowska prokuratura wydała 29 kwietnia. Trafiło ono do wydziału komunikacji ostrołęckiego ratusza, który powinien wydać decyzję o zatrzymaniu dokumentu i wezwać mężczyznę do jego oddania.
Tak się jednak nie stało. - W tej chwili nie mogę wydać takiej decyzji, bo nie mam do tego podstaw prawnych - twierdzi Barbara Jakacka, dyrektor Wydziału Komunikacji i Transportu Urzędu Miasta Ostrołęki. - O czym poinformowałam pisemnie prokuraturę w Wyszkowie.
Jak twierdzi dyrektor, urzędnik prawo jazdy może odebrać tylko w dwóch przypadkach - upłynięcia ich terminu ważności i przekroczenia przez kierowcę limitu 24 punktów karnych. - Jeśli policja zatrzyma pijanego kierowcę, to ona powinna zatrzymać dokument - podkreśla Barbara Jakacka. - Ja zrobię to w momencie, kiedy otrzymam w tej sprawie wyrok sądu.
Kiedy to będzie? Tego na razie nie wiadomo. - Obecnie są wykonywane czynności procesowe - mówi krótko Ewa Michałowska, zastępca prokuratora rejonowego w Wyszkowie. - Nie mogę określi dokładnego terminu przekazania akt sprawy do sądu.
Przypomnijmy, o sprawie zrobiło się głośno w połowie kwietnia, kiedy to materiał o alkoholowych ekscesach ostrołęckiego policjanta został pokazany w magazynie "Prosto z Polski". Pijany funkcjonariusz na jednej z miejscowych stacji paliw miał zaczepiać jej klientów, ubliżać im i grozić. Później wsiadł za kierownicę swojego auta i odjechał. Ostatecznie funkcjonariusz trafił w ręce kolegów - policjantów. Jak się okazało, był pod wpływem alkoholu. Miał we krwi 2 promile. Mariusz K. 9 maja usłyszał zarzut jazdy po pijanemu.
(psp)
>Więcej w najbliższym wydaniu Kuriera Ostrołęckiego (16 czerwca)
Tak się jednak nie stało. - W tej chwili nie mogę wydać takiej decyzji, bo nie mam do tego podstaw prawnych - twierdzi Barbara Jakacka, dyrektor Wydziału Komunikacji i Transportu Urzędu Miasta Ostrołęki. - O czym poinformowałam pisemnie prokuraturę w Wyszkowie.
Jak twierdzi dyrektor, urzędnik prawo jazdy może odebrać tylko w dwóch przypadkach - upłynięcia ich terminu ważności i przekroczenia przez kierowcę limitu 24 punktów karnych. - Jeśli policja zatrzyma pijanego kierowcę, to ona powinna zatrzymać dokument - podkreśla Barbara Jakacka. - Ja zrobię to w momencie, kiedy otrzymam w tej sprawie wyrok sądu.
Kiedy to będzie? Tego na razie nie wiadomo. - Obecnie są wykonywane czynności procesowe - mówi krótko Ewa Michałowska, zastępca prokuratora rejonowego w Wyszkowie. - Nie mogę określi dokładnego terminu przekazania akt sprawy do sądu.
Przypomnijmy, o sprawie zrobiło się głośno w połowie kwietnia, kiedy to materiał o alkoholowych ekscesach ostrołęckiego policjanta został pokazany w magazynie "Prosto z Polski". Pijany funkcjonariusz na jednej z miejscowych stacji paliw miał zaczepiać jej klientów, ubliżać im i grozić. Później wsiadł za kierownicę swojego auta i odjechał. Ostatecznie funkcjonariusz trafił w ręce kolegów - policjantów. Jak się okazało, był pod wpływem alkoholu. Miał we krwi 2 promile. Mariusz K. 9 maja usłyszał zarzut jazdy po pijanemu.
(psp)
>Więcej w najbliższym wydaniu Kuriera Ostrołęckiego (16 czerwca)





Komentarze
0
pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Dodaj swój komentarz