Sport: Tak zachowują się piłkarze Goworowa

2011-08-08 12:15:31 (ost. akt: 2011-08-08 12:18:41)

"Orz" Afera Goworowo - chyba taka nazwa najbardziej pasowała by temu klubowi. Dzisiejszy mecz sparingowy Orza Goworowo z Huraganem Lipniki nie obył się bez niemiłych zdarzeń. To nie pierwszy już raz.

Sport: Tak zachowują się piłkarze Goworowa
Jak poinformował mnie mój informator (naoczny świadek) spotkanie o mało nie zostało zakończone bójką z powodu sędziego, wyznaczonego przez klub Orz.

Cytując mojego informatora: "Masakra, śmiechu warte! Już dzieci więcej wiedzo o sędziowaniu". Dodał, że padła też czwarta bramka po niesłusznie przyznanym rzucie karnym. Jak to określił: "sędzia nie wie jak się wykonuje poprawnie wyrzut z autu".

Po tym incydencie zawodnicy Lipnik już schodzili z boiska, kiedy trener Huraganu, Janusz Krzyżewski uznał żeby dograć ten mecz do końca. Poza tym jeden z "piłkarzy" Goworowa szukał zaczepki i o mało co jej nie znalazł.

Na szczęścia sytuacje opanował jeden z bardziej doświadczonych zawodników Huraganu. Później człowiek ten schował się za swoimi kolegami. Była też sytuacja, że zawodnik Orza przewrócił się na gracza Huraganu a sędzia zagwizdał rzut wolny dla swojej drużyny. W innej akcji z kolei gracz przyjezdnych minął 3 zawodników, nie tracąc piłki a "sędzia" gwiżdże wolnego.

Uznał, że "starcie było za ostre, coś tam, że go kopnął. Zawodnik Lipnik myślał, że przeciwnik wszedł za ostro, i ciągle był przy piłce". Wspomniał też o "wspaniałych" kibicach. Jak to określił: "każdy mocny z trybun".

Jednak największą ciekawostką jest pewnie, jak jeden z zawodników Goworowa pokazał wszystkim swoje "cztery litery". Widać wysoki stopień inteligencji i kultury. Także, myślę, że wystarczająca przestroga dla drużyn grający z nimi sparingi, szczególnie na ich terenie.

Paweł Białczak

Komentarze 2 pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj swój komentarz

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

  1. rene #345930 | 89.171.*.* 09-08-2011 22:40

    Jestem sympatykiem wszystkich drużyn z naszego regionu ale zastanawia mnie ostatnia nagonka i wyłącznie nieprzychylne artykuły redaktora o klubie z Goworowa? Czy to tylko zbieg okoliczności czy może klub z Goworowa podpadł redaktorowi? Takie przedstawianie klubu z Goworowa rzuca złe światło nie na klub z Goworowa, a na samego psuedoredaktora tej strony gdyż jest to podejrzane i nieobiektywne, że pisze tylko jakieś dziwne relacje wyłącznie jednej osoby, a nie sprawdza informacji u innych świadków. Najobiektywniej byłoby gdyby redaktor sam choć raz był świadkiem tego co pisze, a nie wpisuje na stronkę plotki jednej osoby. Żeby wiedzieć co się pisze trzeba to widzieć i tak robią to prawdziwi redaktorzy, a inni czyli tacy jak w tym przypadku nie mogą nazywać się redaktorami. Proszę nie usuwać tej wiadomości i odnieść się do pytań zamieszczonych w komentarzu. Pozdrawiam normalnych kibiców piłki nożnej.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. rene #345929 | 89.171.*.* 09-08-2011 22:40

    Ja też byłem naocznym świadkiem i było tak,że sędziował Pan, który jest sędzią piłkarskim w stanie spoczynku. Mecz był prowadzony w sposób prawidłowy z tym, że zawodnicy z Lipnik w głównej mierze młodzież przy każdym starciu bark w bark lub przy zastawianiu piłki, przewracała się i żądała rzutów wolnych na ich korzyść. Młodzi i niedoświadczeni zawodnicy z Lipnik przegrywali mecz zdecydowanie pod względem fizycznym. Zarówno zawodnicy na boisku jak i trener przy każdej decyzji sędziego mieli kłócili się i komentowali decyzję sędziego co jest niedopuszczalne i w rozgrywkach ligowych mecz skończyliby w 20 minucie meczu z powodu czerwonych kartek za dyskusję z sędzią. Sytuacja z podyktowaniem rzutu karnego była następująca - napastnik gospodarzy wbiega w pole karne wyprzedza obrońcę, który atakuje w nogi napastnika Goworowa - ewidentny karny. Ogromna kłótnia zawodników z Lipnik, zawodnicy gospodarzy nie chcąc już się kłócić z gośćmi nie strzelają karnego tylko oddają piłkę gościom,a Ci strzelają sobie samobója co rozśmieszyło nie tylko mnie ale całą resztę widowni na meczu podobnie jak inne zachowania zawodników z Lipnik w trakcie meczu. Co do kibiców to,że ktoś szukał zaczepki to brednie wyssane z palca gdyż kibicom zdecydowanie bardziej chciało się śmiać z przyjezdnych niż bić z nimi. Jeśli mowa o zaczepkach to zawodnicy gości chyba bardzo utożsamiają się z krainą (Kurpiowszczyzna) z której pochodzą bo we wczorajszym meczu udowodnili, że Kurpie znani są gorącej krwi skłonnej do bójki. Co do innych sytuacji z meczu opisanych w "pseudoartykule" muszę powiedzieć, że nie miały miejsca gdyż nie widziałem ich, a byłem na całym meczu.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz