Ci, którzy zjawili się w czwartek (27 października) w Galerii Ostrołęka, mogli zobaczyć „w akcji” malarza Marka Świąteckiego. Jeden z trzech autorów wystawy „Widzenie pejzażu” malował na oczach publiczności.
Amatorzy malarstwa hiperrealistycznego mieli okazję spotkać się z jednym z autorów wernisażu „Widzenie pejzażu”, Markiem Świąteckim. Opowiadał o swojej pasji i doświadczeniach artystycznych.
– Wcześniej byłem muzykiem, grałem na flecie, później, już jako aktor grałem m.in. bryłę geometryczną walca – żartował artysta. – Potem wziąłem się za malowanie. Malowałem różnymi technikami, ale przede wszystkim zająłem się malarstwem olejnym.
– Pierwsza moja autorska wystawa odbyła się w połowie lat 70. – kontynuował. – Mniej więcej od piętnastu lat zajmuję się pastelami. Odkryłem, że od pasteli zaczęła się sztuka świata (mowa o malowidłach pierwszych ludzi znalezionych w jaskini w Lascaux – przyp. red.)
Marek Świątecki nie ograniczył się tylko do opowiadania. Na stelażu czekała na niego czarna karta papieru, na której na oczach publiczności powstawał pejzaż.
– Pastelem lepiej tworzy się taką klasyczną formę malarską – przyznał. – Pastel ułatwia takie realistyczne spojrzenie na świat. Do pastelów używamy kolorowych papierów, zależnie od efektu, który chcemy uzyskać. Istotne jest zadanie sobie pytania: po co w ogóle malujemy?
Wystawa „Widzenie pejzażu” odbywa się w ramach projektu „100+ Olsztyńskiego Okręgu ZPAP”.
(rob)
– Wcześniej byłem muzykiem, grałem na flecie, później, już jako aktor grałem m.in. bryłę geometryczną walca – żartował artysta. – Potem wziąłem się za malowanie. Malowałem różnymi technikami, ale przede wszystkim zająłem się malarstwem olejnym.
– Pierwsza moja autorska wystawa odbyła się w połowie lat 70. – kontynuował. – Mniej więcej od piętnastu lat zajmuję się pastelami. Odkryłem, że od pasteli zaczęła się sztuka świata (mowa o malowidłach pierwszych ludzi znalezionych w jaskini w Lascaux – przyp. red.)
Marek Świątecki nie ograniczył się tylko do opowiadania. Na stelażu czekała na niego czarna karta papieru, na której na oczach publiczności powstawał pejzaż.
– Pastelem lepiej tworzy się taką klasyczną formę malarską – przyznał. – Pastel ułatwia takie realistyczne spojrzenie na świat. Do pastelów używamy kolorowych papierów, zależnie od efektu, który chcemy uzyskać. Istotne jest zadanie sobie pytania: po co w ogóle malujemy?
Wystawa „Widzenie pejzażu” odbywa się w ramach projektu „100+ Olsztyńskiego Okręgu ZPAP”.
(rob)









Komentarze
0
pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Dodaj swój komentarz