Zbita przednia szyba, pęknięty zderzak, wgnieciony dach, wyciek płynów. Na szczęście tylko tak skończyła się podróż amatora jazdy na podwójnym gazie. Mężczyzna nie jechał sam.
W nocy z 21 na 22 listopada, przed godziną 2 w nocy dyżurny ostrołęckiej komendy został powiadomiono o zdarzeniu drogowym. Na ul. Stacha Konwy w rowie miał znajdować się z samochód.
Po przybyciu na miejsce policjanci znaleźli mitsubishi na niemieckich numerach leżące na boku. - Jak ustalono pojazd jechał w kierunku Kadzidła – informuje Sylwester Marczak z Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce. - Na łuku drogi kierowca stracił panowanie nad pojazdem po czym wjechał do rowu.
Kierowcą okazał się mieszkaniec powiatu ostrołęckiego. Mężczyzna był pijany, wydmuchał ponad 3,2 promila alkoholu. Dwie pasażerki, które podróżowały z amatorem jazdy na podwójnym gazie, mogą mówić o dużym szczęściu, nic im się nie stało. Auto nie było dopuszczone do ruchu, pojazd nie posiadał
OC.
(red)
Po przybyciu na miejsce policjanci znaleźli mitsubishi na niemieckich numerach leżące na boku. - Jak ustalono pojazd jechał w kierunku Kadzidła – informuje Sylwester Marczak z Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce. - Na łuku drogi kierowca stracił panowanie nad pojazdem po czym wjechał do rowu.
Kierowcą okazał się mieszkaniec powiatu ostrołęckiego. Mężczyzna był pijany, wydmuchał ponad 3,2 promila alkoholu. Dwie pasażerki, które podróżowały z amatorem jazdy na podwójnym gazie, mogą mówić o dużym szczęściu, nic im się nie stało. Auto nie było dopuszczone do ruchu, pojazd nie posiadał
OC.
(red)





Komentarze
0
pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Dodaj swój komentarz