W sobotę (10 grudnia) rozpoczął się finał Szlachetnej Paczki. Jedna z sal Zespołu Kolegiów Nauczycielskich zamieniła się w magazyn prezentów świątecznych, które trafią do 25 potrzebujących rodzin z miasta i okolic.
Trwa finał jedenastej edycji Szlachetnej Paczki. Po raz pierwszy odbywa się on w Ostrołęce. Przez dwa dni (w sobotę i niedzielę) w godzinach od 8 do 18 wolontariusze czekają w Zespole Kolegiów Nauczycielskich na darczyńców, którzy przychodzą z paczkami dla potrzebujących.
- Znaleźliśmy 25 rodzin z Ostrołęki i okolic, które nie z własnej winy znajdują się w trudnej sytuacji materialnej i do nich trafią paczki przygotowane przez osoby dobrej woli - mówi Marlena Krzyżaniak, lider rejonu ostrołęckiego Szlachetnej Paczki.
Każdy z darczyńców, przed przygotowaniem świątecznej paczki, wybrał na podstawie opisu zamieszczonego w Internecie rodzinę, której chciał pomóc.
- Wybierając rodzinę, kierowałam się tym, czy dużo jest w niej dzieci - mówi jedna z kobiet, która przygotowała paczki. - Sama pochodzę z rodziny wieloletniej i od małego uczono nas, że trzeba i warto pomagać.
Paczki w czasie trwania finału są przekazywane potrzebującym. Reakcja rodzin jest wzruszająca, jak przyznaje Piotr Podsadny, który jest jednym z trzydziestu wolontariuszy zaangażowanych w akcję.
- Na widok nowej pralki jedna z rodzin się rozpłakała - opowiada. - Wzięła adres darczyńcy, aby wysłać mu kartkę bożonarodzeniową z ich zdjęciem.
(rob)
- Znaleźliśmy 25 rodzin z Ostrołęki i okolic, które nie z własnej winy znajdują się w trudnej sytuacji materialnej i do nich trafią paczki przygotowane przez osoby dobrej woli - mówi Marlena Krzyżaniak, lider rejonu ostrołęckiego Szlachetnej Paczki.
Każdy z darczyńców, przed przygotowaniem świątecznej paczki, wybrał na podstawie opisu zamieszczonego w Internecie rodzinę, której chciał pomóc.
- Wybierając rodzinę, kierowałam się tym, czy dużo jest w niej dzieci - mówi jedna z kobiet, która przygotowała paczki. - Sama pochodzę z rodziny wieloletniej i od małego uczono nas, że trzeba i warto pomagać.
Paczki w czasie trwania finału są przekazywane potrzebującym. Reakcja rodzin jest wzruszająca, jak przyznaje Piotr Podsadny, który jest jednym z trzydziestu wolontariuszy zaangażowanych w akcję.
- Na widok nowej pralki jedna z rodzin się rozpłakała - opowiada. - Wzięła adres darczyńcy, aby wysłać mu kartkę bożonarodzeniową z ich zdjęciem.
(rob)






Komentarze
0
pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Dodaj swój komentarz