Mieszkańcy Ostrołęki więcej zapłacą za wywóz śmieci. Od 1 stycznia Ostrołęckie Towarzystwo Budownictwa Społecznego, administrator miejskiego składowiska odpadów, podnosi opłatę za ich składowanie. Pieniądze są potrzebna na inwestycje.
Wniosek OTBS-u o podwyższenie opłaty o 15 zł, do kwoty 195 zł za tonę, zaakceptował prezydent Janusz Kotowski. Wprawdzie nowe stawki bezpośrednio nie dotyczą mieszkańców, a firmy odbierające śmieci, to i tak w konsekwencji ostrołęczanie zapłacą wyższe rachunki.
Urzędnicy twierdzą, że podwyżka była nieunikniona i jest konsekwencją corocznej zmiany opłaty środowiskowej. Odprowadzana do Urzędu Marszałkowskiego jest wyższa od tegorocznej o niecałe 3 zł za tonę i wynosi 110,65 zł. Ale to nie jedyna przyczyna wyższych opłat.
OTBS chce też znaleźć pieniądze na dozorowanie wysypiska (36 tys. zł), koszty amortyzacji (prawie 8 tys. zł) oraz wzrost wynagrodzeń pracowników - 10 tys. zł. Liczy się również m.in. ze wzrostem opłat za energię elektryczną oraz cen paliw.
Najwięcej zapłacimy jednak za planowane inwestycje na wysypisku. – Są one niezbędne do dalszego funkcjonowania składowiska – twierdzi Witold Noll, prezes zarządu OTBS. – W przypadku ich niewykonania składowisko musiałoby zostać zamknięte.
A mowa o budowie budynku socjalnego z ujęciem wody i kanalizacją oraz jego rekultywacji, której data zbliża się wielkimi krokami. – Rekultywacja to koszt 9 mln zł – mówi Witold Noll. – Z tych 9 mln zł musimy mieć 30 proc. środków własnych, abyśmy mogli ubiegać się o dofinansowanie unijne.
Podwyżka za składowanie odpadów powinna dać rocznie zysk około 400 tys. zł. – I tak nie zrekompensuje wszystkich kosztów inwestycji i wydatków eksploatacyjnych, brakować będzie około 200 tys. zł – tłumaczy Witold Noll. – W naszej ocenie mieszkańcy nie powinni jej dotkliwie odczuć.
Jedną osobę będzie to kosztować ok. 4 grosze na miesiąc. Mimo zwiększonych opłat ostrołęckie wysypisko nadal będzie jednym z tańszych w regionie. W Serocku za tonę płaci się 200 zł, w Ostrowi Mazowieckiej 230 zł, a w Płońsku 225 zł.
(rob)
Urzędnicy twierdzą, że podwyżka była nieunikniona i jest konsekwencją corocznej zmiany opłaty środowiskowej. Odprowadzana do Urzędu Marszałkowskiego jest wyższa od tegorocznej o niecałe 3 zł za tonę i wynosi 110,65 zł. Ale to nie jedyna przyczyna wyższych opłat.
OTBS chce też znaleźć pieniądze na dozorowanie wysypiska (36 tys. zł), koszty amortyzacji (prawie 8 tys. zł) oraz wzrost wynagrodzeń pracowników - 10 tys. zł. Liczy się również m.in. ze wzrostem opłat za energię elektryczną oraz cen paliw.
Najwięcej zapłacimy jednak za planowane inwestycje na wysypisku. – Są one niezbędne do dalszego funkcjonowania składowiska – twierdzi Witold Noll, prezes zarządu OTBS. – W przypadku ich niewykonania składowisko musiałoby zostać zamknięte.
A mowa o budowie budynku socjalnego z ujęciem wody i kanalizacją oraz jego rekultywacji, której data zbliża się wielkimi krokami. – Rekultywacja to koszt 9 mln zł – mówi Witold Noll. – Z tych 9 mln zł musimy mieć 30 proc. środków własnych, abyśmy mogli ubiegać się o dofinansowanie unijne.
Podwyżka za składowanie odpadów powinna dać rocznie zysk około 400 tys. zł. – I tak nie zrekompensuje wszystkich kosztów inwestycji i wydatków eksploatacyjnych, brakować będzie około 200 tys. zł – tłumaczy Witold Noll. – W naszej ocenie mieszkańcy nie powinni jej dotkliwie odczuć.
Jedną osobę będzie to kosztować ok. 4 grosze na miesiąc. Mimo zwiększonych opłat ostrołęckie wysypisko nadal będzie jednym z tańszych w regionie. W Serocku za tonę płaci się 200 zł, w Ostrowi Mazowieckiej 230 zł, a w Płońsku 225 zł.
(rob)





Komentarze
0
pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Dodaj swój komentarz