Stan ulicy Wypychy w Ostrołęce woła o pomstę do nieba. Dziury, koleiny i wybrzuszenia są udręką jej mieszkańców od kilkudziesięciu lat. Pojawiło się jednak światełko w tunelu. Urzędnicy ratusza obiecują remont, ale ten ma potrwać aż cztery lata.
Ulica Wypychy jest jedną z najstarszych w Ostrołęce. Jak twierdzą jej mieszkańcy, władze miasta już dawno o niej zapomniały. Żwirówka usłana jest dołami oraz koleinami, które są prawdziwym postrachem kierowców.
Mimo tego ruch na niej jest bardzo duży - wiele osób właśnie tędy jeździ skracając sobie drogę z os. Centrum na os. Stacja. Brakuje chodników i ścieżek rowerowych. – Jesteśmy przez władze miasta i radnych traktowani jak mieszkańcy trzeciej kategorii – skarżą się mieszkańcy. – Przypominają sobie o nas przed wyborami, wtedy obiecują. Później cisza i spokój.
Ostrołęczanie w ubiegłym roku zwrócili się do prezydenta Janusza Kotowskie z wnioskiem o gruntowny remont drogi, która spędza im sen z powiek. – Latem mamy kurz, że nawet okna nie można otworzyć, a jesienią i wiosną - kałuże oraz błoto – mówi jedna z mieszkanek ul. Wypychy. – Jak wszyscy mieszkańcy płacimy podatki, więc powinniśmy być traktowani na równi z innymi.
Pismo mieszkańców zostało bez odpowiedzi. Pod koniec listopada tego roku na biurku prezydenta wylądowało kolejne. Pod petycją podpisało się ponad 40 osób. Dopiero teraz pojawiło się światełko w tunelu. Jak obiecują urzędnicy ratusza, nowa droga będzie, ale mieszkańcy będą musieli na nią jeszcze trochę poczekać - konkretnie cztery lata.
Tyle bowiem ma zająć władzom Ostrołęki budowa niespełna kilometrowego odcinka. – Przebudowa ul. Wypychy, od ul. Kaczyńskiej do Żołnierzy Armii Krajowej, ujęta jest w planie wieloletnim na lata 2010-2016 – tłumaczy Wojciech Dorobiński, rzecznik prasowy urzędu. – Czas realizacji tej inwestycji jest uzależniony od możliwości budżetu. Obecnie ratusz posiada dokumentację projektową i jest na etapie uzyskiwania pozwolenia na budowę.
Zgodnie z planami na ulicy zostanie położona asfaltowa nawierzchnia, pojawią się chodniki i oświetlenie uliczne, uzupełniona zostanie też sieci sanitarna i wodociągowa. W przyszłorocznym budżecie zabezpieczono na to 700 tys. zł. – Jak tylko warunki atmosferyczne pozwolą, roboty ruszą – zapowiada Wojciech Dorobiński.
(rob)
Mimo tego ruch na niej jest bardzo duży - wiele osób właśnie tędy jeździ skracając sobie drogę z os. Centrum na os. Stacja. Brakuje chodników i ścieżek rowerowych. – Jesteśmy przez władze miasta i radnych traktowani jak mieszkańcy trzeciej kategorii – skarżą się mieszkańcy. – Przypominają sobie o nas przed wyborami, wtedy obiecują. Później cisza i spokój.
Ostrołęczanie w ubiegłym roku zwrócili się do prezydenta Janusza Kotowskie z wnioskiem o gruntowny remont drogi, która spędza im sen z powiek. – Latem mamy kurz, że nawet okna nie można otworzyć, a jesienią i wiosną - kałuże oraz błoto – mówi jedna z mieszkanek ul. Wypychy. – Jak wszyscy mieszkańcy płacimy podatki, więc powinniśmy być traktowani na równi z innymi.
Pismo mieszkańców zostało bez odpowiedzi. Pod koniec listopada tego roku na biurku prezydenta wylądowało kolejne. Pod petycją podpisało się ponad 40 osób. Dopiero teraz pojawiło się światełko w tunelu. Jak obiecują urzędnicy ratusza, nowa droga będzie, ale mieszkańcy będą musieli na nią jeszcze trochę poczekać - konkretnie cztery lata.
Tyle bowiem ma zająć władzom Ostrołęki budowa niespełna kilometrowego odcinka. – Przebudowa ul. Wypychy, od ul. Kaczyńskiej do Żołnierzy Armii Krajowej, ujęta jest w planie wieloletnim na lata 2010-2016 – tłumaczy Wojciech Dorobiński, rzecznik prasowy urzędu. – Czas realizacji tej inwestycji jest uzależniony od możliwości budżetu. Obecnie ratusz posiada dokumentację projektową i jest na etapie uzyskiwania pozwolenia na budowę.
Zgodnie z planami na ulicy zostanie położona asfaltowa nawierzchnia, pojawią się chodniki i oświetlenie uliczne, uzupełniona zostanie też sieci sanitarna i wodociągowa. W przyszłorocznym budżecie zabezpieczono na to 700 tys. zł. – Jak tylko warunki atmosferyczne pozwolą, roboty ruszą – zapowiada Wojciech Dorobiński.
(rob)





Komentarze
0
pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Dodaj swój komentarz