Trwa sąsiedzki konflikt przy ul. 11 Listopada w Ostrołęce. Jej mieszkańcy od kilku miesięcy mają już dość sąsiedztwa szkoły, która w jednym z budynków prowadzi szkolenia.
O sprawie pisaliśmy w maju. Przypomnijmy. Zarówno kursanci, jak i instruktorzy zostawiają swoje auta na wąskiej ulicy, przy ogrodzeniach oraz na pasie zieleni.
– Taka sytuacja trwa już prawie rok – skarży się jeden z mieszkańców. – Nie ma jak wyjść na spacer, nie możemy wyjechać z garaży.
Mieszkańcy o pomoc poprosili urzędników ratusza. 6 grudnia spotkali się z prezydentem Januszem Kotowskim oraz jego zastępcą Pawłem Stańczykiem. – Powiedziano nam, że na osiedlu może być prowadzona jedynie drobna działalność usługowa, a szkoła nauki jazdy z pewnością do takich nie należy – dodaje mieszkanka ul. 11 Listopada. – Prezydenci obiecali nam pomóc.
Jednak Wojciech Dorobiński, rzecznik prasowy ratusza, tonuje optymistyczne nastroje mieszkańców. – Osiedle przeznaczone jest pod działalność usługowo-handlową z możliwością zamieszkania i nikomu nie możemy zakazać prowadzenia działalności gospodarczej – tłumaczy. – Nie możemy również zakazać wjazdu na uliczkę, ponieważ jest to droga publiczna.
Rzecznik zapewnia, że władze miasta chcą jak najszybciej zażegnać konflikt. W planach jest kolejne spotkanie - tym razem z wiceprezydentem Stańczykiem, dyrektorem wydziału komunikacji oraz architektury i budownictwa.
(rob)
– Taka sytuacja trwa już prawie rok – skarży się jeden z mieszkańców. – Nie ma jak wyjść na spacer, nie możemy wyjechać z garaży.
Mieszkańcy o pomoc poprosili urzędników ratusza. 6 grudnia spotkali się z prezydentem Januszem Kotowskim oraz jego zastępcą Pawłem Stańczykiem. – Powiedziano nam, że na osiedlu może być prowadzona jedynie drobna działalność usługowa, a szkoła nauki jazdy z pewnością do takich nie należy – dodaje mieszkanka ul. 11 Listopada. – Prezydenci obiecali nam pomóc.
Jednak Wojciech Dorobiński, rzecznik prasowy ratusza, tonuje optymistyczne nastroje mieszkańców. – Osiedle przeznaczone jest pod działalność usługowo-handlową z możliwością zamieszkania i nikomu nie możemy zakazać prowadzenia działalności gospodarczej – tłumaczy. – Nie możemy również zakazać wjazdu na uliczkę, ponieważ jest to droga publiczna.
Rzecznik zapewnia, że władze miasta chcą jak najszybciej zażegnać konflikt. W planach jest kolejne spotkanie - tym razem z wiceprezydentem Stańczykiem, dyrektorem wydziału komunikacji oraz architektury i budownictwa.
(rob)





Komentarze
0
pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Dodaj swój komentarz