Dobiegło końca prowadzone przez Komendę Wojewódzką Policji w Radomiu postępowanie dyscyplinarne przeciwko dwóm ostrołęckim funkcjonariuszom uczestniczącym w aferze „blue taxi”.

Janusza Pawelczyka (po środku) władze powiatu oficjalnie pożegnały na sesji rady z 21 grudnia. Na zdjęciu ze starostą Stanisławem Kubłem (po lewej) oraz przewodniczącym rady powiatu Stefanem Prusikiem (po prawej)
Autor: Robert Majkowski
Mundurowym, którzy po święcie policji odwozili swoich kolegów po fachu do domów,
zarzucono m.in. opuszczenie sektorów patrolowych, przewożenie osób samochodami służbowymi bez zgody przełożonych, nieprawidłowe dokumentowanie służby i nieprawidłowe wypełnianie książek pracy sprzętu transportowego. Obaj policjanci pokryli koszty rozwózki gości i tyle jeśli chodzi o konsekwencje.
– Mazowiecki Komendant Wojewódzki Policji, biorąc pod uwagę dotychczasowy nienaganny przebieg służby policjantów i nieznaczny stopień winy, odstąpił od ich ukarania – tłumaczy Tadeusz Kaczmarek, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu.
Postępowanie nie wykazało uchybień po stronie kierownictwa ostrołęckiej komendy. Zadowolenia z tego nie kryje Janusz Pawelczyk, były komendant mundurowych.
– Czuję satysfakcję – przyznaje. – Od początku o tym mówiłem, pewne rzeczy nie docierały do społeczeństwa z różnych względów. Wszelkie decyzje, które podejmowałem, były decyzjami opartymi na prawie.
Były już szef ostrołęckich policjantów pozostaje w dyspozycji Mazowieckiego Komendanta Wojewódzkiego Policji w Radomiu. – Wykonuje różne zadania i jego doświadczenie zostanie na pewno w przyszłości wykorzystane w policji – zapewnia Tadeusz Kaczmarek rzecznik prasowy KWP w Radomiu. Na pytanie co oznaczają owe „różne zadania” rzecznik nie odpowiedział.
Dalej ciągnie się natomiast sprawa pijanego policjanta Mariusza K. oskarżonego o jazdę samochodem na podwójnym gazie. Prokuratura Rejonowa w Wyszkowie, która prowadziła sprawę skierowała 30 sierpnia akt oskarżenia do Sąd Rejonowego w Ostrołęce. Pierwszy termin rozprawy wyznaczono na 12 stycznia. Mariusz K. jest zawieszony w czynnościach służbowych do czasu zakończenia postępowania karnego.
(rob)
zarzucono m.in. opuszczenie sektorów patrolowych, przewożenie osób samochodami służbowymi bez zgody przełożonych, nieprawidłowe dokumentowanie służby i nieprawidłowe wypełnianie książek pracy sprzętu transportowego. Obaj policjanci pokryli koszty rozwózki gości i tyle jeśli chodzi o konsekwencje.
– Mazowiecki Komendant Wojewódzki Policji, biorąc pod uwagę dotychczasowy nienaganny przebieg służby policjantów i nieznaczny stopień winy, odstąpił od ich ukarania – tłumaczy Tadeusz Kaczmarek, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu.
Postępowanie nie wykazało uchybień po stronie kierownictwa ostrołęckiej komendy. Zadowolenia z tego nie kryje Janusz Pawelczyk, były komendant mundurowych.
– Czuję satysfakcję – przyznaje. – Od początku o tym mówiłem, pewne rzeczy nie docierały do społeczeństwa z różnych względów. Wszelkie decyzje, które podejmowałem, były decyzjami opartymi na prawie.
Były już szef ostrołęckich policjantów pozostaje w dyspozycji Mazowieckiego Komendanta Wojewódzkiego Policji w Radomiu. – Wykonuje różne zadania i jego doświadczenie zostanie na pewno w przyszłości wykorzystane w policji – zapewnia Tadeusz Kaczmarek rzecznik prasowy KWP w Radomiu. Na pytanie co oznaczają owe „różne zadania” rzecznik nie odpowiedział.
Dalej ciągnie się natomiast sprawa pijanego policjanta Mariusza K. oskarżonego o jazdę samochodem na podwójnym gazie. Prokuratura Rejonowa w Wyszkowie, która prowadziła sprawę skierowała 30 sierpnia akt oskarżenia do Sąd Rejonowego w Ostrołęce. Pierwszy termin rozprawy wyznaczono na 12 stycznia. Mariusz K. jest zawieszony w czynnościach służbowych do czasu zakończenia postępowania karnego.
(rob)




Komentarze
0
pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Dodaj swój komentarz