Kursanci prawa jazdy dają się we znaki ostrołęczanom mieszkającym przy ul. Zyndrama z Maszkowic. Ćwiczą tzw. „górkę” pod oknami ich domów. Mieszkańcy narzekają na hałas i spaliny
Ostrołęczanie z ul. Zyndrama z Maszkowic mieszkaliby przy cichej, nieruchliwej, osiedlowej uliczce, gdyby nie znajdujące się na niej wzniesienie na wysokości około pół metra. Przez nie Zyndrama na niemalże cały dzień zmienia się w mały plac manewrowy, na którym kursanci szkolący się do egzaminu na prawo jazdy ćwiczą tzw. „górkę”.
– Elki kursują przez naszą ulicę od wczesnych godzin porannych do późnego wieczora – tłumaczy Krzysztof Leszczyński, przewodniczący rady osiedla Łęczysk i mieszkaniec ul. Zyndrama. Kursanci „górki” dopiero się uczą pod okiem instruktorów, więc głośne „gazowanie” auta jest na porządku dziennym.
– Bardzo przeszkadza nam hałas i spaliny, zwłaszcza wiosną i latem, gdy okna domów są otwarte na oścież – mówi Krzysztof Leszczyński. Ostrołęczanie od dłuższego czasu szukają sposobu na rozwiązanie problemu. Jednym z pomysłów jest zamknięcie wjazdu na Zyndrama od ul. Łęczysk.
Wtedy ulica stała by się jednokierunkową, a wjazd na „górkę” oznaczałby jazdę pod prąd. Na tego typu koncept nie godzi się jednak ratusz. – Wprowadzenie ruchu jednokierunkowego jest niewskazane – wyjaśnia Wojciech Dorobiński, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Ostrołęki. M.in. dlatego, że konieczna byłaby wtedy zmiana organizacji ruchu na sąsiednich ulicach, które przeżywałyby większe niż dotychczas oblężenie samochodów.
– Naszym zdaniem takie elementy jak „górka” powinny być ćwiczone na placach manewrowych – dodaje jednak Wojciech Dorobiński. – Dlatego poprosiliśmy Straż Miejską o interwencję w tej sprawie.
Ta ma jednak związane ręce. Nie może zabronić Elkom wjeżdżania na wzniesienie. Wskazuje jednak na inne rozwiązanie. – Na Zydnrama można byłoby wprowadzić zakaz zatrzymywania się bądź postoju – podpowiada Piotr Liżewski, komendant Straży Miejskiej w Ostrołęce. – Mieszkańcy musieliby się jednak liczyć z tym, że ich zakaz również by obowiązywał.
(rob)
– Elki kursują przez naszą ulicę od wczesnych godzin porannych do późnego wieczora – tłumaczy Krzysztof Leszczyński, przewodniczący rady osiedla Łęczysk i mieszkaniec ul. Zyndrama. Kursanci „górki” dopiero się uczą pod okiem instruktorów, więc głośne „gazowanie” auta jest na porządku dziennym.
– Bardzo przeszkadza nam hałas i spaliny, zwłaszcza wiosną i latem, gdy okna domów są otwarte na oścież – mówi Krzysztof Leszczyński. Ostrołęczanie od dłuższego czasu szukają sposobu na rozwiązanie problemu. Jednym z pomysłów jest zamknięcie wjazdu na Zyndrama od ul. Łęczysk.
Wtedy ulica stała by się jednokierunkową, a wjazd na „górkę” oznaczałby jazdę pod prąd. Na tego typu koncept nie godzi się jednak ratusz. – Wprowadzenie ruchu jednokierunkowego jest niewskazane – wyjaśnia Wojciech Dorobiński, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Ostrołęki. M.in. dlatego, że konieczna byłaby wtedy zmiana organizacji ruchu na sąsiednich ulicach, które przeżywałyby większe niż dotychczas oblężenie samochodów.
– Naszym zdaniem takie elementy jak „górka” powinny być ćwiczone na placach manewrowych – dodaje jednak Wojciech Dorobiński. – Dlatego poprosiliśmy Straż Miejską o interwencję w tej sprawie.
Ta ma jednak związane ręce. Nie może zabronić Elkom wjeżdżania na wzniesienie. Wskazuje jednak na inne rozwiązanie. – Na Zydnrama można byłoby wprowadzić zakaz zatrzymywania się bądź postoju – podpowiada Piotr Liżewski, komendant Straży Miejskiej w Ostrołęce. – Mieszkańcy musieliby się jednak liczyć z tym, że ich zakaz również by obowiązywał.
(rob)





Komentarze
0
pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Dodaj swój komentarz