Maria Rochowicz podczas czwartkowego (2 lutego) Wieczoru w Arce w bibliotece prezentowała ostrołęczanom swoje nowe poetyckie dziecko, „Ścianę płaczu”. Jest ono owocem podróży do Izraela – po miejscach, które są kolebką chrześcijaństwa oraz judaizmu.
„Ściana płaczu” to trzeci tomik poetycki Marii Rochowicz, poetki zajmującej się komunikacją i promocją w Storze Enso Poland, wiceprezesa Towarzystwa Przyjaciół Ostrołęki. Jej wcześniejsze dzieła to „Cud zrozumienia” i „Ja, trzcina na wietrze”.
– Tomik jest inspirowany wyjazdem do Izraela i Jerozolimy – mówi Maria Rochowicz. – Trudno tam być i nie odnosić się do korzeni kultury chrześcijańskiej, staro i nowotestamentowych miejsc.
W wierszach przewija się symbolika tytułowej Ściany płaczu, świętego miejscu dla Izraela, będącym metafizycznym odniesieniem do postawy życiowej człowieka.
– Te karteczki z modlitwami fruwające zainspirowały mnie do głębszych przemyśleń – przyznaje poetka. – Nasze troski i utrapienia zanosimy gdzieś wyżej i zostaje nam nadzieja, że ktoś je widzi i odnajduje.
Wieczór w Arce był szczególny dla Marii Rochowicz. Wczoraj (1 lutego) odszedł jej poetycki mistrz, Wisława Szymborska.
– Odeszła Wisława Szymborska, a jest to moja ulubiona poetka – tłumaczyła autorka „Ściany płaczu”. – Ja sama nie czuję się poetą, poetą bywam, a na dzisiejszym spotkaniu właśnie chce się tym poetą poczuć.
„Ściana płaczu” została wydana przez Towarzystwo Przyjaciół Ostrołęki. Tomik wzbogacają ilustracje Sławomira Jerzego Rochowicza.
(rob)
– Tomik jest inspirowany wyjazdem do Izraela i Jerozolimy – mówi Maria Rochowicz. – Trudno tam być i nie odnosić się do korzeni kultury chrześcijańskiej, staro i nowotestamentowych miejsc.
W wierszach przewija się symbolika tytułowej Ściany płaczu, świętego miejscu dla Izraela, będącym metafizycznym odniesieniem do postawy życiowej człowieka.
– Te karteczki z modlitwami fruwające zainspirowały mnie do głębszych przemyśleń – przyznaje poetka. – Nasze troski i utrapienia zanosimy gdzieś wyżej i zostaje nam nadzieja, że ktoś je widzi i odnajduje.
Wieczór w Arce był szczególny dla Marii Rochowicz. Wczoraj (1 lutego) odszedł jej poetycki mistrz, Wisława Szymborska.
– Odeszła Wisława Szymborska, a jest to moja ulubiona poetka – tłumaczyła autorka „Ściany płaczu”. – Ja sama nie czuję się poetą, poetą bywam, a na dzisiejszym spotkaniu właśnie chce się tym poetą poczuć.
„Ściana płaczu” została wydana przez Towarzystwo Przyjaciół Ostrołęki. Tomik wzbogacają ilustracje Sławomira Jerzego Rochowicza.
(rob)









Komentarze
0
pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Dodaj swój komentarz